reklama

poniedziałek, 20 maja 2013

"Ciach" - wielka obniżka i wrażenie "ściemy" w Tesco

Kampania promocyjna Tesco - "Ciach""Ciach" - wielka obniżka i racjonalizacja cen w Tesco - tak głosi najnowsza reklama znanej brytyjskiej sieci. Kampania teaserowa "Ciach" od kilku dni porusza nasze zmysły. Czy nowa kampania to cięcie cen i zdobycie klientów, czy tylko element reklamowej "ściemy"?

Kampania promocyjna Tesco - "Ciach" / fot. M.Bachorski-Rudnicki
Prowadzona z rozmachem kampania na billboardach i w telewizyjnych spotach reklamowych ma zasadniczo przynieść prawdopodobnie większe obroty i zapewne, jak kalkulują w koncernie, również i zyski. Sieć sklepów Tesco za pomocą środków masowego rażenia, czyli reklamy w ten sposób promuje swoją nową ofertę cenową.

Obniżono ceny na kilka tysięcy produktów. Przynajmniej według Tesco. Kampania ma głównie właśnie o tym fakcie poinformować odbiorców i potencjalnych klientów. Co ciekawe, ceny mają być przedstawione w sposób czytelny oraz logiczny. Co to oznacza w praktyce? Sieć sklepów twierdzi, że chodzi o produkty w większym opakowaniu, które mają mieć korzystniejszą cenę w przeliczeniu na jednostkę wagi, czy objętości niż w mniejszym.

Tesco twierdzi, że strategia komunikacyjna Tesco to odpowiedź na konkurencję, czyli Lidl oraz Biedronkę. Tak przynajmniej wskazywali respondenci w badaniach, gdzie sprawdzano oczekiwania klientów. Klienci domagają się podobno niższych cen.

Na kampanię reklamową wydano zapewne ogromne ilości pieniędzy. Akcja reklamowa obejmuje telewizję, kina, prasę, outdoor, internet oraz nośniki POS w sklepach. Czy na pewno słuchano klientów i promocja cenowa to odpowiedź na aktualne potrzeby rynku?

Obecnie Tesco zniżyło się do poziomu konkurowania z Biedronką i Lidlem. Zrobiono to jednak za pomocą tylko i wyłącznie ceny. I tu powstają dwa pytania:

1. Czy Tesco dołącza do marek, które od zawsze uchodziły za najtańsze na rynku, co nie oznaczało dobre?

2. Czy według Tesco cena jest jedynym wykładnikiem walki o klienta na rynku?
Odpowiem na obydwa pytania: marka Tesco nie musi zniżać się do poziomu tanich dyskontów i w dodatku je promować przyznając, że będzie tak samo tanio! Świetna reklama dla dyskontów. Lidl i Biedronka zacierają ręce. Gdyby na rynku chodziło tylko o cenę kto kupowałby mercedesy?

I druga sprawa - cena nie jest najważniejsza, jeśli chodzi o klienta. W Tesco nie słuchają potrzeb klienta i mają kłopoty i to tyle. Dlaczego tak sądzę? Bo na oficjalnej stronie na Facebooku na pytanie do konsumentów, czego spodziewają się po zmianach, ktoś napisał: Może wreszcie będzie świeże mięso!

Dzisiaj na fanpage widzimy wypowiedzi w stylu: przeceny takie, że po przecenie drożej niż przed. Czy strategia obniżania cen to jedyna skuteczna strategia w walce o klienta? Czy na pewno chodzi o błazenadę i kolorowy cyrk? Czy klientom na pewno chodzi o obniżanie cen i grubego, prawie zabawnego Henia?

Klient nie jest głupi. W Tesco tego jednak nie zauważono. Jeżeli mówicie o obniżaniu cen to obniżajcie. Samo przyklejanie kolorowych nalepek, tworzenie następnych kolorowych reklam nie zmienia tego, że na biało-czarnym rachunku otrzymanym w kasie cena wygląda od dawna tak samo.

Drodzy planiści od zarządzania Tesco. Klientom nie chodzi o ceny, zdecydowanie wolą uczciwość. O tym podejściu Tesco zdaje się nie pamiętać.
Czy w ankiecie respondenci nie napisali w odpowiedziach, że oszukany klient może już więcej do Was nie wrócić?

 Źródło: Interia360
Prześlij komentarz