reklama

środa, 9 stycznia 2013

Dowcipy o reklamie

Branża reklamowa to chyba jedna z tych, gdzie o niej samej dowcipkuje się najmniej. Są dowcipy o policjantach, lekarzach, księdzach, Polakach, Niemcach i innych, a tu jakby najmniej dowcipów.

Z jednej strony jest to zrozumiałe. W końcu dowcip to jakby wyśmiewanie rzeczywistości i obrona przed jej absurdalnością. Stąd wiadomo, ze boimy się blondynek i wymyślamy ile tylko się da dowcipów o nich.

A propos blondynek i reklamy, Wiecie, że jest nawet dowcip, który łączy te dwie grupy?


Blondynka miała wystąpić w reklamie. Na plan przyszła w worku na głowie.
- Po co pani ten worek na głowie?-pyta reżyser,
-No przecież miałam wystąpić w reklamówce? To założyłam.

Z drugiej strony dowcip ma nas śmieszyć. A cóż jest takiego dowcipnego w reklamie, aby ją wyśmiewać? Co najwyżej wydaje się, że dowcipy są średnie. Ale to już ocena subiektywna oceniającego.

Po praniu w proszku Vizir:
- Kochanie, twoja koszula jest idealnie biała!
- Prawdę mówiąc, wolałem, jak była zielona w fioletowe paski.

Dowcip to, jak się wydaje cecha ludzi, którzy potrafią zestawić ze sobą w sposób zaskakujący pewne obrazy i skojarzenia. Zapewne takie osobowości, jak Piotr Bałtroczyk, znany nam z telewizji jest autorem całego tomu takich błyskotliwych zestawień. Ale bardziej pewne jest, ze to w niecodziennej sytuacji komuś udało się dokonac błyskotliwego skojarzenia i w sposób wyrafinowany to wyartykułować. I dowcip gotowy. Najbardziej śmieszą nas te zupełnie irracjonalne połączenia.


- Słyszałeś?! Jakaś dziewczyna wypadła z dziesiątego piętra wieżowca... i nadal żyje!
- Jak to możliwe?
- Bo używała podpasek Always ze skrzydełkami.

Obecnie jednak spoty reklamowe kojarzą nam się z lekkim naciąganiem i bajdurzeniem o tym, jakim cudownym produktem jest X w porównaniu do Y. I na tym polu też powstał dowcip.


Sprzedawca w sklepie zastanawia się: - Jeżeli powiem o pieluszkach Pampers, że są do d*py, to będzie to: reklama, antyreklama, czy może rzetelna informacja o towarze?

Dowcip w reklamie śmieszy. Ale tylko wtedy, gdy celnie trafia w sedno sprawy. Gdy zaskakuje paradoksem, błyskotliwą pointą, operuje ironią i bawi antytezą. Do tego szczypta naszej wyobraźni i możemy się bawić dowcipem w reklamie.

Na ulicy spotykają się dwaj dawni kumple z więzienia:
- Słyszałeś? Zamknęli Domestosa!
- Za co?!
- Zabił wszystkie zarazki!

Dowcip to także krótka opowieść. Zaskakująca i zabawna, w reklamie budzi czasem uczucia mieszane. Potrafi być tak beznadziejnie durnowata, że staje się zabawna przez igranie sensem, dwuznacznością i nonsensem. Bo czy zabawny jest poniższy dowcip: 

Babcia wieczorem pyta wnuczka:
- Jasiu, umiesz się już żegnać?
- Tak babciu! Żegnaj próchnico!!!

Jak się wydaje dowcipy o reklamach nie śmieszą tak, jak wpadki w reklamach. Ale to już żupełnie inna opowieść. Chociaż i na tym polu istnieje dowcip o Zygmuncie Hajzerze, który po całym dniu reklamowania proszku do prania przyszedł do domu i od razu udał się do łazienki. Na widok wanny pełnej wody ucieszył się, bo pomyślał, ze żona przewidując jego powrót przyrządziła mu kąpiel. Gdy wszedł do wanny do łazienki wpadła zona:
- Co ty robisz Zygmunt! Ja tu firanki namoczyłam w Vizirze!
Zygmunt zerwał się z wanny w podskokach. Zona spogląda to na niego to na firanki i mówi:
-A wiesz, że ten proszek działa. Nie ma śladu po jajkach.

I tym optymistycznym akcentem zachęcam do podzielenia się dowcipami o reklamach w komentarzach.







Prześlij komentarz